
Jeśli szukasz nowego podatku od paliw na pylonie przy stacji, nie znajdziesz go tam — danina liczona jest od nadwyżkowych zysków spółek, a nie od każdego sprzedanego litra. Od 1 listopada obowiązują przepisy ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych od marca 2026 r. do marca 2027 r. ze zbycia paliw ciekłych, a Ministerstwo Finansów szacuje wpływy budżetowe z niej na ok. 5,2 mld zł.
Kogo obejmuje nowy podatek?
Stawka to 60 proc. nadwyżkowych zysków ze sprzedaży paliw ciekłych. Danina obejmie zyski uzyskane od 1 marca 2026 r. do 31 marca 2027 r. przez przedsiębiorców, którzy wytwarzają paliwa ciekłe albo prowadzą obrót nimi na podstawie koncesji na obrót paliwami z zagranicą — czyli wytwórców paliw i firmy sprowadzające je do Polski.
Podstawą opodatkowania jest nadwyżka przychodów ponad poziom wynikający z historycznej marży osiąganej w 2025 r., powiększonej o 20 proc. Ustawa ustala minimalną marżę referencyjną na 2 proc., a dla podmiotów, które same nie wytwarzają paliw, ogranicza podatek do 50 proc. dochodu lub zysku netto. Rząd uzasadniał przepisy gwałtownym wzrostem marż i zysków części firm paliwowych po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie i zakłóceniach dostaw ropy naftowej.
Czy odbije się to na cenie za litr?
W samym podatku nie ma stawki od litra, którą stacja doliczałaby do ceny — rozliczają go wytwórcy i importerzy od swoich zysków. Na to, ile dziś płacisz, działa druga część tej samej ustawy: otworzyła ona drogę do czasowego obniżenia akcyzy i VAT na paliwa płynne w ramach trzeciej odsłony programu „Ceny Paliwa Niżej”. Przepis, który to umożliwił, wszedł w życie dzień po opublikowaniu ustawy, więc CPN obowiązuje ponownie od 3 października i to on zbija ceny na stacjach paliw. Wpływy z nowej daniny mają sfinansować właśnie ten program.
Ile ma dać budżetowi i na co pójdzie?
Pierwotnie podatek miał być naliczany za okres od marca do grudnia 2026 r., a w ocenie skutków regulacji przychody szacowano na 4 mld zł. W trakcie prac nad ustawą okres obowiązywania wydłużono do końca marca 2027 r. — według informacji resortu finansów wpływy za I kwartał 2027 r. sięgną ok. 1,2 mld zł.
Po stronie kosztów rachunek wygląda tak:
- Pierwsza edycja CPN (31 marca – 1 lipca) — 4,7 mld zł;
- druga edycja (17–31 sierpnia, na ostatnie dni wakacji) — 495 mln zł;
- razem — około 5,2 mld zł, czyli tyle, ile ma dać nowy podatek.
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański szacował miesięczny koszt obowiązywania CPN na ok. 1,6 mld zł. Przy takim tempie najnowszy okres, od października do grudnia 2026 r., może kosztować ok. 4,8 mld zł. Na początku października ustawę podpisał prezydent Karol Nawrocki i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej, czyli już po podpisie; w lipcu podobną ustawę kierował do TK w trybie kontroli prewencyjnej, przed jej wejściem w życie. To nie jedyna zmiana w daninach paliwowych w planach — opłata paliwowa ma zmienić się w podatek od lipca 2027 r.
Co zrobić teraz?
- Nic nie zgłaszasz i nic nie rozliczasz — podatek dotyczy wyłącznie firm wytwarzających paliwa ciekłe i sprowadzających je z zagranicy.
- Jeśli planujesz większe tankowanie, pamiętaj, że obniżone akcyza i VAT działają od 3 października, a najnowszy okres programu CPN liczony jest do grudnia 2026 r.